Czyli siadanie i siedzenie – kiedy Maluszek powinien przyjmować te pozycję?
Siadanie jest złożoną czynnością, na którą składają się kontrola poziomu napięcia mięśniowego oraz rozwój odruchów, co daje nam zdolności motoryczne.
Kiedy dziecko powinno usiąść
W normie rozwojowej maluch powinien usiąść do końca 9 miesiąca życia.
Mówimy wówczas o samodzielnej nie przymuszonej możliwości wejścia w pozycję siadu prostego, tak jak na zdjęciu powyżej.
Co to oznacza?
Maluch sam się aktywizuje i przyjmuję tą pozycję jako zwieńczenie trzeciego kwartału życia (tj. około 9 miesiąca) i jest to wisienka na torcie, tego jakże ważnego skoku rozwojowego.
Oczywiście siadanie poprzedzone jest wieloma próbami kontroli motorycznej na niższym poziomie.
Na naszych kursach video w Akademii Falmed pokażemy wam jak w sposób bezpieczny i zgodny z normą przygotować Malucha do siadu. Nierzadko pod naszymi postami spotykamy się z opiniami, że po co to robić, przecież dziecko samo usiądzie, dziecko wie kiedy usiąść, usiądzie kiedy będzie gotowe itd.
I pewnym sensie jest to racja – kiedy ciało Malucha będzie odpowiednio przygotowane motorycznie a jego układ nerwowy będzie w stanie utrzymywać odpowiedni poziom napięcia mięśniowego, to z pewnością usiądzie.
Natomiast bazując na naszych 30-letnich doświadczeniach uważamy, że rozwoju Malucha nie należy pozostawiać tylko i wyłącznie jego spontanicznej aktywności ruchowej. Szczególnie, że nasze propozycje zabaw to także stymulacja sensoryczna, zacieśnianie więzi, rozwój niemowlaka w wielu kierunkach – a więc bardzo dobry sposób na codzienne spędzanie czasu z Maluchem.
Jednakże w praktyce fizjoterapii Maluchów funkcjonują normy i okna rozwojowe. A więc przedziały, w których Maluch powinien opanować daną zdolność motoryczną. I jeśli od początku III kwartału, a więc wieku 7 miesięcy, poprzez proponowane przez nas zabawy i ćwiczenia zadbamy o utrwalanie u Maluszka prawidłowych wzorców ruchowych, to możemy być spokojni, że wejście przez niego w pozycje siedzącą będzie w normie, bezpieczne i prawidłowe.
Nie ma z naszej strony absolutnie mowy o przyspieszaniu rozwoju. W dziesiątkach naszych wpisów na blogu, Facebooku i Instagramie przez ostatnie kilka lat, podkreślamy aby nie sadzać przedwcześnie Maluchów. Wszystkie nasze propozycje w Akademii Falmed są bezpieczne i dostosowane do wieku dziecka!
Kiedy można sadzać dziecko
Często padają pytania rodziców na Klubie Malucha kiedy należy lub można posadzić malucha
I tu pojawiają się z reguły dwie odpowiedzi:
Kiedy zmienia się dieta dziecka – tzn. kiedy rozpoczynamy podawanie pokarmów o zmiennej konsystencji. Sugeruję wówczas, że posadzenie malucha na kolanach rodziców, w okresie na przełomie 6-7 m. jest bezpieczne na okres karmienia. Nie jest to okres, w którym maluch ten pozycję powinien przyjmować notorycznie w ciągu dnia. Okres ten w rozwoju sensomotorycznym jest poprzedzony dużą ilością zabaw na brzuchu i często początkiem pozycji czworaczej, a wówczas długotrwałe i wymuszone siedzenie mu nie sprzyja.
Kiedy jest do tego gotowy – tutaj pojawia się pewien test wstępnej oceny przez rodziców tzn. w normie maluch posadzany w okresie 6-7 miesiąca, utrzymuje siad z oparciem na dwóch rączkach z przodu, ale już w okresie 8 m potrafi siedzieć w podporze również z rączkami pojedynczo z boku, potrafi siedzieć w siadzie skośnym.
Te wyżej w skrócie opisane zmiany kończą się sukcesem samodzielnego wejścia i utrzymania pozycji siedzącej w 9 miesiącu życia.
Akademia Falmed – dlaczego warto?
Na Filmach Akademii w kursie III kwartał pokażemy wam jak skutecznie przygotować malucha do przyjęcia i prawidłowego siadania. Ale nie tylko. Dowiecie się również jak stymulować go do przyjęcia innych ważnych pozycji w jego rozwoju jak klękanie, czworaki i zachęcanie do rozpoczęcia eksploracji domu i otoczenia.
Naszą myślą przewodnią w propozycjach było i jest przedstawienie propozycji stymulacji norm rozwojowych. Normy te dotyczą większości populacyjnej w obserwacji mojej i innych specjalistów. Zostały one głęboko opisane w literaturze przedmiotu jak również w codziennej praktyce.
Powiedzenie, że nie należy niczego przyspieszać jest przewodnie w zakresie naszych propozycji, ale jest druga strona medalu – nie należy również pewnych zachowań nieprawidłowych malucha zaniedbać.
Opisane zabawy i ćwiczenia skierowane są do maluchów które mogą być wspierane w swoim rozwoju sensomotorycznym w oparciu o nasze wieloletnie doświadczenia.
Kończąc należy dodać, że wyżej opisane normy rozwojowe dotyczą większości populacji naszych maluszków . Od 20 do 25% maluszków może nie osiągać swojej normy rozwojowej. W razie problemów należy się zwrócić do specjalisty.
Filmy z Akademii 3 kwartału pozwolą wam prześledzić ścieżkę rozwoju niemowlaka w wieku 7- 9 miesięcy i porównać zachowania waszego malucha do proponowanych norm z zakresu tego okresu.
Szósty miesiąc życia dziecka, to według WHO najlepszy czas na rozpoczęcie przygody z rozszerzaniem diety. Większość maluszków w tym okresie wykazuje już sygnały tak zwanej gotowości do rozszerzania diety.
Sygnałami takimi są:
– zainteresowanie pożywieniem, – umiejętność trafiania przedmiotami, rączką, pożywieniem do buzi, – umiejętność siedzenia z podparciem, – brak odruchu wysuwania pokarmu/łyżeczki językiem.
Siedzenie w podparciu sygnałem do poszerzenia diety!
Jak możemy zauważyć powyżej, jednym z sygnałów gotowości jest umiejętność siedzenia z podparciem. Nierzadko zdarza się jednak, że dziecko, które wykazuje gotowość do rozszerzania diety, nie nabyło jeszcze umiejętności samodzielnego siadu.
Co wtedy? W jakiej pozycji najlepiej karmić pociechę? Czy można skorzystać z krzesełka, gdy dziecko samodzielnie nie siada? Są to pytania, które bardzo często słyszymy w gabinecie.
Okno rozwojowe, w którym maluch nabywa umiejętność samodzielnego siadu, to około 7-9 miesiąc życia. Nie zachęcamy do przyspieszania tej aktywności poprzez bierne sadzanie, obkładanie dziecka poduszkami, tak by jak najszybciej usiadło. Nie podciągamy również malucha za rączki z leżenia do siadu, gdyż z prawidłowym wzorcem siadu nie ma to nic wspólnego.
Rozszerzanie diety jest natomiast czynnością, podczas której możemy zrobić mały wyjątek i niesiedzącego jeszcze samodzielnie malucha jak najbardziej posadzić w krzesełku. Możemy to zrobić pod warunkiem, że nasza pociecha spędzi w krzesełku jedynie ten krótki czas trwania posiłku, a nie będzie w nim przesiadywać przez dłuższy okres czasu.
Spontaniczne zachowanie dziecka w krzesełku kluczowym elementem oceny!
Należy zwrócić wtedy również uwagę na to, jak nasze dziecko zachowuje się w krzesełku. Jeśli jest mocno niestabilne, opada do przodu, na boki, zsuwa się, lub wykazuje duży niepokój, jest to sygnał, że nie jest jeszcze gotowe na taką pozycję.
Zdjęcie 1 – Niestabilny siad w krzesełku, Maluch zsuwa się w przód, nie jest gotowy na taką pozycję.
Co wtedy?
Dużo lepiej sprawdzi się pozycja siadu z podparciem na naszych kolanach.
Bardzo złym pomysłem jest karmienie w leżaczkach-bujaczkach, nosidłach, w pozycji półleżącej. Zwiększa ona ryzyko zakrztuszeń i zachłyśnięć!
Zdjęcie 2 – Alternatywa pozycji do karmienia na wewnętrznej stronie uda rodzica, z podparciem tułowia. Głowa znajduje się w przedłużeniu kręgosłupa, dłoń rodzica stabilizuje miednicę dziecka.
Jak powinno wyglądać idealne krzesełko?
Oprócz aspektów wizualnych, czy takich jak bezpieczeństwo, stabilność, łatwość w czyszczeniu, idealne krzesełko powinno mieć również podnóżek – najlepiej regulowany.Podnóżek jest bardzo istotnym elementem, ponieważ wpływa na lepszą stabilizację malucha, oraz na lepszą kontrolę samej pozycji.
Na dobrą kontrolę pozycji składa się dobra kontrola miednicy, tułowia, obręczy barkowej i głowy. Ma to wpływ nawet na mechanizm przeżuwania i przełykania. Dziecko nie może zapadać się w foteliku, czy z niego zjeżdżać. Krzesełko nie powinno wymuszać wysokiego ustawienia barków, gdyż w takim ustawieniu znowu mamy do czynienia ze złym mechanizmem przełykania. Spróbujmy unieść barki do uszu i przełknąć ślinę. Jest to bardzo niekomfortowe.
Tak samo, jak siedzenie z wiszącymi nogami bez podparcia stóp. Maluszek powinien siedzieć w krzesełku w taki sposób, by miednica była w pozycji pośredniej, obciążając guzy kulszowe.
Rozszerzanie diety sposobem na stymulacją sensoryczną Malucha!
Rozszerzanie diety jest aktywnością, którą możemy wykorzystać do stymulacji sensorycznej. Niezależnie od tego jaką metodę wybierzemy, czy tradycyjne rozszerzanie diety, czy blw, pozwólmy naszemu maluchowi zapoznawać się z różnymi fakturami, konsystencjami i zapachami.
Bałagan będzie spory, ale korzyści płynące z tego typu zabaw są nieocenione i przyniosą tylko wymierne korzyści.
Jeśli mamy problem z oceną, czy nasza pociecha jest gotowa na siad w krzesełku, czy powinniśmy jednak posadzić ją na kolanach, warto skonsultować wszelkie wątpliwości z fizjoterapeutą, który na pewno będzie w stanie to ocenić.
Bibliografia
1.Białek-Dratwa A., Grochowska-Niedworok E., Soczewka M., Rozszerzanie diety niemowlęcia z wykorzystaniem metody baby-led weaning; Pediatria i Medycyna Rodzinna; 2020;16(4).
2. Cattaneo A. , Fallon M. , Kewitz G., Żywienie niemowląt i małych dzieci: standardy postępowania dla Unii Europejskiej; 2007.
3. Czerwionka-Szaflarska M., Gajewska D., Helwich E., Horvath A., Jackowska T., Książyk J., Lauterbach R., Mojska H., Nehring-Gugulska M., Olczak-Kowalczyk D., Rybak A., Socha P., Szajewska H., Weker H., Zalewski B., Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Stanowisko Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci. (Nutrition of healthy term infants. Recommendations of the Polish Society for Paediatrics Gastroenterology, Hepatology and Nutrition).
Stopy stanowią jeden z najbardziej wrażliwych na bodźce rejonów naszego ciała. Dlatego dbanie o ich dostymulowanie u niemowlą, dostarczanie im różnorakich bodźców dotykowych, jest bardzo istotne z punktu widzenia przygotowania dziecka do pionizacji. W tym tekście przybliżymy wam nieco kolejny moduł IV kwartału, dotyczący właśnie stymulacji sensorycznej jako elementu przygotowania do pionizacji.
Jeżyk – kolce i nierówna powierzchnia
Już w poprzednim artykule, mówiliśmy wam o poduszce sensorycznej – jeżyku, którego wykorzystamy w kilku ćwiczeniach i zabawach z Maluchem w IV kwartale. Jeżyk posiada kolcowaną strukturę, co dla stopy dziecka samo w sobie jest nowym i ciekawym bodźcem. Istotne jest to, iż kontakt z poduszką sensoryczną ma cała stopa dziecka, która dzięki temu będzie w pełni dostymulowana.
Ponadto, jeżyk, który jest napompowaną poduszką „pracuje kształtem” pod wpływem ciężaru. Ma to zastosowanie nie tylko podczas ćwiczeń balansu kontroli i równowagi. Przez to, że stopa dziecka chybocze się na jeżyku, to kontakt jej bocznych powierzchni, z przyrządem zapewnia modulowaną intensywność bodźca podczas stymulacji całej stópki Malucha.
Zdjęcie 1 – Jeżyk/poduszka sensoryczna interesuje Maluchy szybciej niż w IV kwartale :)!
A może zabawy w kasztanach?
Wśród naszych propozycji znajdziecie też zabawę w kasztanach! Owoce natury, które możecie pozbierać podczas jesiennego spaceru są bardzo dobrym narzędziem, do wieloaspektowej stymulacji sensorycznej. Nieregularne i różne kształty, twardość, temperatura powierzchni, z reguły chłodniejsza od otoczenia, dźwięki jakie wydają podczas ich przemieszczania– to szerokie spektrum bodźców, które stymulują rozwój Maluszka.
Zdjęcie 2 – wanienka z kasztanami do świetny pomysł na zabawę i wieloaspektową stymulację sensoryczną!
Sprawdź nasze propozycje ćwiczeń i zabaw z wykorzystaniem kasztanów. Stosujemy je z powodzeniem od lat i na każdych zajęciach grupowych czy indywidualnych, na których dzieci mają okazję na zabawę w nich – i robią furorę.
Masażer – czyli stymulujemy całe ciałko
Stymulacja propriocepcji czyli czucia głębokiego to dostarczanie Maluszkowi bodźców, dzięki którym wspieramy mechanizmy modulacyjne, a także znosimy nadwrażliwość dotykową. Tutaj jako przyrząd polecamy wam rolon/masażer, który zakupicie w każdym dużym supermarkecie, drogerii czy też markecie ze sprzętem sportowym.
Masując całe ciałko Maluszka dbamy o dostarczanie mocnych, wyraźnych bodźców dotykowych tych rejonów jego ciałka, które tego potrzebują. Wykorzystajcie go w codziennych aktywnościach, a sami zobaczycie, ze masażer będzie chętnie wykorzystywanym przyrządem, przez całą waszą rodzinę. Jak należy go używać – tego dowiecie się z naszej filmowej Akademii!
Wraz ze startem 4 miesiąca życia Maluszka wchodzimy w dobry czas do tego, aby rozpocząć z nim zabawy na piłce. Nasze propozycje obejmują zestaw ćwiczeń w leżeniu na brzuchu. Dzięki nim zadbamy o utrwalanie symetrycznych wzorców, wzmacnianie wysokiego podporu i stymulację sensoryczną Malucha. Przedstawiamy wam drugi moduł z kursu II kwartał dla Maluchów w wieku 4-6 miesięcy!
Dlaczego warto korzystać z piłki
Piłka jest podstawowym narzędziem pracy każdego fizjoterapeuty. Doskonale sprawdzi się również w stymulowaniu rozwoju waszego Malucha. Jej opływowy kształt i poczucie niestabilności, wymaga od układu mięśniowego oraz nerwowego wytężonej pracy, nad tym aby utrzymać pozycję.
Do ćwiczeń z Maluszkiem dobra będzie dowolna piłka o średnicy 50-60 centymetrów. My osobiście korzystamy z piłek włoskiego producenta, które to są wykonane z silikonu medycznego. Materiał ten jest hipoalergiczny, a także antypoślizgowy. Dzięki czemu nie będziecie denerwować siebie i Malucha tym, że ciągle zsuwa wam się z piłki. Przezroczystość oraz kolorowe piłeczki w środku pobudzają zainteresowanie dziecka!
Zdjęcie 1 – Piłki Gymnic z powodzeniem wykorzystujemy w Falmedzie od lat!
BHP pracy z piłką i przerywnik pomiędzy zabawami
Zanim rozpoczniecie zabawy na piłce warto poznać podstawowe zasady bezpieczeństwa, które zagwarantują wam pewnych chwyt, a Maluch uniknie stresu z powodu chybotliwego narzędzia pracy. W naszym filmiku przedstawiamy precyzyjnie kilka podstawowych elementów, które zabezpieczają Maluszka, a także mają na celu zadbanie o zdrowe plecy rodzica!
Jak wspominaliśmy powyżej, ćwiczenia na piłce są wymagające dla dziecka. Należy je zatem dozować spokojnie i cierpliwie. Nieodłącznym elementem pomiędzy poszczególnymi pozycjami powinien być przyjemny dla Malucha przerywnik, stymulujący jego układ przedsionkowy, w postaci wibracji i bansu. Dodatkowo, stymulacja dotykowa grzbietu Maluszka sprawi, że będzie on usatysfakcjonowany i zapewni wam poczucie bliskości.
Zabawy w leżeniu na brzuchu
Drugi kwartał życia dziecka wiąże się z jego co raz większą aktywnością na brzuszku. Piłka może się szczególnie dobrze sprawdzić w przypadku Maluchów, które mają opory do przebywania na brzuchu. Nasze propozycje koncentrują się na wzmacnianiu pozycji wysokiego podporu, dbaniu o symetrię oraz wyprowadzaniu ramion do przodu. Wszystkie te elementy są dostosowane do wieku dziecka i stymulują jego prawidłowy rozwój.
Naszymi zabawami, które stymulują również balans i kontrolę tułowia, rozpoczniecie proces przygotowywania Maluszka do utrzymywania pozycji siedzącej na koniec 6 miesiąca. A także do inicjacji czworaków w trzecim kwartale. Nasze filmy podzielone są tematycznie na konkretne instruktaże. Ponadto moduł „Ćwiczenia na piłce” zawiera również kompletny, ponad 10 minutowy film z kompleksowym treningiem, który możecie wykonywać każdego dnia z waszym Maluszkiem.
Mamy już na naszym blogu cykl poświęcony etapom rozwoju psychomotorycznego Maluchów. Zwracamy tam uwagę na prawidłowe zachowania, a te, które powinny rodziców zaniepokoić i skłonić do wizyty u specjalisty. Rozpoczynamy zatem kolejny cykl poświęcony niemowlakom – tym razem przybliżymy wam jak oraz kiedy rozwijają się zmysły waszych Maluszków!
Rozwój zmysłów w życiu płodowym
Od chwili zapłodnienia do momentu narodzin masa ciała dziecka zwiększy się 5 milionów razy – czyż to nie gigantyczna liczba .
Twój maluszek, jeszcze przed narodzeniem przygotowuje się do przyjścia na świat nie tylko pod względem fizycznym, to znaczy wzrostem i przybieraniem na wadze, ale również pod względem kształtowania się jego zmysłów.
Płód uzyskuje wrażliwość na dotyk już w 7 tygodniu ciąży. Wraz z upływem czasu ta wrażliwość wzrasta i w 17 tygodniu obejmuje większość ciała.
Pierwsze procesy poznawcze u niemowląt
W okresie powyżej 16 tygodnia Maluch odbiera wrażenia dźwiękowe i świetlne odwraca się od brzucha mamy, na który pada ostre światło. W bodźcach dźwiękowych nie mówimy jeszcze o interpretacji muzyki a raczej słuchaniu przez „ścianę”. Badania dowodzą, że milej odbiera muzykę łagodną, aniżeli ostrego rocka, na który to gatunek reaguję nerwowym kopaniem. Być może tańczy ?
Badania wykazały, że już w 24 tygodniu obserwacji sonograficznej, zachowania maluszka mogą świadczyć o pierwszych procesach poznawczych. Dziecko marszczy brwi, robi miny, uśmiecha się. W trakcie niepokoju silnie ssie kciuk czasami tak mocno, że powstają pęcherze na nim! Co ciekawe, maluch uczy się uśmiechać w łonie mamy, ale nie potrafi marszczyć brwi przez pierwsze 6 miesięcy po narodzinach
Badanie przedmiotów poprzez buzię jest naturalnym zachowaniem niemowląt 🙂
Badania wykazały, że już w 24 tygodniu obserwacji sonograficznej, zachowania maluszka mogą świadczyć o pierwszych procesach poznawczych. Dziecko marszczy brwi, robi miny, uśmiecha się. W trakcie niepokoju silnie ssie kciuk czasami tak mocno, że powstają pęcherze na nim! Co ciekawe, maluch uczy się uśmiechać w łonie mamy, ale nie potrafi marszczyć brwi przez pierwsze 6 miesięcy po narodzinach
Sen oraz zmysł dotyku u Maluchów
Naukowcy wskazują, że inne zachowania myślowe związane są ze snem. Badania sonograficzne wykazały, że faza REM snu występuje już w 23 tyg. ciąży. W 36 tyg. Maluszek wykazuje inne fazy snu. Można się pokusić o twierdzenie, że nasz u naszego malucha suma marzeń sennych jest równa ilości „przespanych” godzin.
Skóra noworodka jest cieńsza niż osoby dorosłej co powoduje, że zakończenia nerwowe nie są tak dobrze izolowane ponad to zakończenia te są liczniejsze niż u osoby dorosłej. W momencie narodzin, część mózgu odpowiedzialna za przetwarzania wrażeń dotykowych jest lepiej rozwinięta niż jakikolwiek inny fragment mózgu.
Należy tu dodać, że to dopiero początek drogi na drodze doznań dotykowych zresztą jak dojrzewania i rozwoju pozostałych zmysłów.
Jak rozwija się wzrok niemowląt
Można powiedzie, wzrok rozwija się do pewnego stopnia przed urodzeniem. Nie mówimy jeszcze wówczas o ostrości, czy spostrzegawczości, ale o odbieraniu wrażeń świetlnych.
Wzrok Malucha rozwija się bardzo dynamicznie i jest drugim obok smaku podstawowym zmysłem poznawczym
Powieki naszego maluszka rozpoczynają się kształtować w okolicy 10 tyg. I pozostają złączone do 26 tyg. Ale to nie ogranicza mu możliwość reagowania na ostre światło padające na brzuch mamy.
Po urodzeniu do okresu 2 miesiąca maluszki ostro widzą przedmioty i twarze w odległości ok. 20-30 cm od twarzy. Fascynuje je szczególnie twarz rodziców czy opiekunów. W wieku od 2-4 m. doskonalą wzrok i lustrują całe pole widzenia. Zaczynają preferować wzory o wzrastającym stopniu trudności. Wolą linie faliste i kształty od linii prostych oraz kantów.
Doskonalą rozpoznawanie twarzy i sylwetek, w obserwacji ich zachowań można domniemać, że zapamiętują to co widzą – a więc nie są takimi małymi głuptaskami. Powyżej tego okresu dziecko ostrzy wzrok do przedmiotów znajdujących się bliżej i dalej.
Mała ciekawostka – Maluchy widzą kolory i barwy ale ich zdolność rozróżniana będzie się kształtować od 3 – 7 lat. Jeśli w tym okresie niepokoi nas niezdolność dziecka do rozróżniana kolorów, topowinniśmy się udać do specjalisty bo być może nasz maluch cierpi na daltonizm (niezdolność rozróżniania barw).
Moment, w którym Twój Maluch stawia swoje pierwsze kroki jest wyczekiwany, niezapomniany. Ma w sobie coś magicznego. Oto bowiem Twoja pociecha zyskuje stuprocentową samodzielność lokomocyjną i może z uśmiechem eksplorować już nie tylko przestrzeń w mieszkaniu, lecz także cały świat na zewnątrz. A skoro już wybieramy się na zewnątrz, to należałoby się zastanowić jakie kupić pierwsze buty. Na to pytanie odpowiemy wam w niniejszym artykule, który przygotowaliśmy we współpracy z nowym partnerem Falmedu i Klubu Malucha – firmą KokoLeti, sklepem stacjonarnym (z siedzibą w Suchym Lesie) i internetowym z bucikami dla dzieci.
Czy dziecko powinno nosić buty w domu?
Jak mogliście przeczytać w naszym artykule o stópkach niemowląt, jesteśmy zwolennikami „golizny” w przestrzeni domowej. Również jeśli chodzi o chodzące Maluchy, rekomendujemy wam aby w miarę możliwości nie zakładać dziecku w domu żadnych kapcioszków. Jeśli wasz dom czy mieszkanie ma dużo śliskiej podłogi, to można zakupić specjalne skarpetki przeciwpoślizgowe.
Podeszwa każdego bucika, w tym również najcieńszych kapcioszków, bamboszków i innych przewidzianych do zamkniętych przestrzeni, nie jest unerwiona. A zatem uniemożliwia (lub utrudnia) ona zbieranie Maluchowi doświadczeń sensorycznych, a także utrudnia mu pełne obciążanie całej stopy, w tym również jej lewej i prawej krawędzi. Możecie zaobserwować u Maluchów, które zaczynają chodzić, iż koślawią one stopę, to znaczy stawiają ją na prawej i na lewej krawędzi – w ten sposób ją równomiernie obciąża.
A zatem jeśli w domu nie, to nasuwa się naturalne pytanie, które brzmi…
Kiedy kupić pierwsze buty dla dziecka?
Buty kupujemy Maluchowi dopiero wtedy, gdy będziemy się z Maluszkiem wybierali na zewnątrz, na powierzchnię gdzie należy zabezpieczyć stopę – piasek, trawnik itp. Wśród propozycji naszego partnera, KokoLeti, znajdziecie zarówno buty dedykowane do „pierwszych kroków”, jak i takie, które kupujemy nieco później, na etapie 15-18 miesięcy. Właściwości obu butów są dostosowane do krzywizny stopy dziecka, która rozwija się bardzo dynamicznie, wraz z opanowywaniem przez niego sztuki chodzenia.
Jaki rozmiar pierwszych bucików?
Stopa niemowlaka rośnie bardzo szybko. Dlatego też mając to na uwadze kupujemy bucik zawsze rozmiar większy. I tak nie zauważymy jak szybko będziemy musieli je wymieniać na następne, bo będą już za małe. O dobranie prawidłowego rozmiaru zapytajcie profesjonalistów w sklepie. KokoLeti korzysta z miarek, jednakże nie sugerują się do końca wskazanym rozmiarem. Jako eksperci wiedzą, która miarka zaniża, a która zawyża rozmiar. Nasi partnerzy zwracają również uwagę na konieczność zmierzenia obu stópek Malucha. Pamiętajcie też o regularnym sprawdzaniu długości stopy!
Jakie buty kupić z fizjoterapeutycznego punktu widzenia?
Na naszych zajęciach w Klubie Malucha wielokrotnie powtarzam, że buty muszą się przede wszystkim podobać wam – rodzicom. Obecnie na rynku jest taka mnogość rozwiązań, wystarczy tylko spojrzeć na bardzo szeroką ofertę KokoLeti. W ich sklepie każdy, nawet najbardziej wymagający rodzic znajdzie coś dla swojego Malucha. Zostawię zatem przedstawienie konkretnych rozwiązań naszemu partnerowi, skupiając się na cechach dobrego buta, z mojego, fizjoterapeutycznego punktu widzenia.
Buty na rzep czy sznurowane?
Buty na rzep to z pewnością duża wygoda i komfort zakładania/zdejmowania, ale co do zasady nie gwarantują takiej stabilności stopy i stawu skokowego, jak te sznurowane. W przypadku butów sznurowanych zwróćcie uwagę na to, aby były to przynajmniej 4 dziurki. Zapewnia to większą ilość punktów podparcia i stabilizacji stopy. Nasi partnerzy z KokoLeti zwrócili nam jednak uwagę, iż co raz częściej producenci rezygnują ze sznurowadeł właśnie na rzecz rzep. Biorąc pod uwagę jakość obuwia oferowanego przez sucholeski sklep, możemy mieć pewność iż również taki rodzaj zapięcia będzie w pełni bezpieczny dla waszego Malucha.
Jaki powinien być czubek buta?
Do wieku przynajmniej 2 lat rekomenduje rodzicom, aby czubek buta był zabudowany. A jeśli koniecznie upierają się przy otwartych sandałkach, to niech wybiorą rozmiar większy lub też model, w którym przód/czubek buta jest szerszy i dłuższy. Chodzi o zabezpieczenie koniuszków palców oraz paznokci.
But powinien mieć lekko zadarty czubek, tak aby położony na płaskiej powierzchni kołysał się. Test możesz wykonać w sklepie – połóż bucik na ladzie i naciśnij czubek. Zadarty czubek pozwala prawidłowo odbić się stopie o podłoże, Maluch nie wbija się w powierzchnię. Istotne jest również aby czubek nie był zbyt giętki. Jeśli but wygina się do kąta 90 stopni to nie jest dobry, jest za miękki. Powinien się wyginąć w około 1/3 i dawać wyraźny opór.
Jaka powinna być cholewka buta?
W przypadku pierwszych bucików, które kupujecie Maluchom w okolicach 12-14 miesiąca życia, to cholewka powinna być ustawiona względem podeszwy pod kątem prostym. Powyżej drugiego życia poszukujcie już bucików, w których jest ona delikatnie pochylona do przodu. Gwarantuje to odpowiednią do wieku stabilizację pięty.
Buty powinny być również lekkie aby zbytnio nie obciążały nóżki Malucha. Powinny być także umiarkowanie twarde.
Jakie buty kupić dziecku?
Z całą pewnością warto zwrócić na to aby materiał, z którego wykonano buciki był dobrej jakości. KokoLeti proponuje obuwie wykonane ze skór garbowanych czy farbowanych, jednakże nie zawierających ani grama szkodliwych substancji. Ich buty są szerokie w paluszkach, a także nie zawierają żadnych zbędnych usztywnień. Naturalny materiał daje gwarancję, iż bucik będzie „naśladował” gołą stopę.
Fachowe doradztwo gwarantuje, że dobiorą oni obuwie, które swoim właściwościami będzie odpowiednio dostosowane również do bardziej wymagających stópek – wąskich, szerokich, z wysokim podbiciem czy wysokim przegubem.
Ręcznie wykonane w całości z miękkiej skóry. Również środek bucika oraz wkładka wykonane są ze skóry. Stabilizujący zapiętek oraz elastyczna podeszwa wpisują się w idealne parametry buta, o których wspomnieliśmy wyżej. Większość modeli z tej serii jest sznurowana, ale KokoLeti posiada też w swojej ofercie również model na rzepy. Po uszyciu buciki leżakują na kopytach przez 36 godzin, co pozwala skórze na odprężenie a także na zachowanie odpowiedniego kształtu. Niewątpliwym plusem butów tej marki jest dożywotnia gwarancja udzielana przez producenta.
W tej serii znajdziecie zarówno buciki wyższe w czarnym kolorze, jak i też półbuty w uniwersalnym jagodowym kolorze. Cienka i elastyczna podeszwa, dostosowująca się do stópki Malucha, zapewniają bardzo dobre czucie podłogi. A brak usztywnień gwarantuje efekt bosej stopy. Buty są nie tylko bardzo funkcjonalne, ale również wykonane z najwyższą dbałością o detale. Naturalna skóra zapewni dobrą wentylację i nie przegrzewanie się stópki. Obuwie jest lekkie, miękkie i wygodne. Producent posiada prestiżowy certyfikat Zdrowej Stopy.
Sandały – wymarzone obuwie na lato. Lekkie, wygodne i przewiewne. Do 2 roku życia zalecamy wam aby decydować się raczej na modele z zabudowanym przodem, co pozwoli chronić palce i paznokcie przed bolesnym zadarciem. Naturalnie w swoim szerokim asortymencie KokoLeti posiada również takie rozwiązania. Sandałki marki Emel, w wersjach zarówno dla chłopca, jak i dziewczynki. Zapinane na pojedynczy rzep, w przypadku modeli z regulacja tęgości na dwa rzepy. Wykonane ze skóry, z trwałą i elastyczna podeszwą o antypoślizgowych właściwościach.
Obuwie posiada bardzo lekką i miękką podeszwę, dzięki czemu doskonale sprawdzi się jako pierwsze buciki dla Malucha. Dedykowane zarówno tym niemowlakom, które już opanowały sztukę chodzenia, jak i tym, które są na etapie jej szlifowania. Welur i miękka skóra nappa, z których to materiałów są wykonane, to gwarancja wysokiej jakości, wygody i trwałości trzewików. Podeszwa o opisanych wyżej właściwościach w połączeniu z skórzaną podszewką oraz wyjmowaną wkładką zapewnią efekt „bosej stopy”.
Rozwiązania z tej serii są idealne do nauki chodzenia i oswajania Malucha z bucikiem na stopie. W propozycjach KokoLeti znajdziecie model idealny zarówno dla dziewczynki jaki i chłopczyka. Oddychająca, elastyczna, wierzch wykonany ze skóry połączonej z bawełną lub materiałem technicznym oraz 100% skórzana wkładka to gwarancja wygody. Buciki są bardzo lekkie dzięki czemu nie będą nadmiernie obciążały stópki dziecka.
Wykonane z miękkiej, licowej skóry, z aksamitną w dotyku skórzaną podszewką. Sznurówka umożliwia dostosowanie obuwia zarówno do szczupłej, jak i tęższej stópki dziecka. Podobnie jak pozostałe modele proponowane przez KokoLeti posiadają wzmocniony zapiętek, który stabilizuje stopę i utrzymuje ją we właściwej pozycji. Niewątpliwą zaletą bucików jest podeszwa charakteryzująca się bardzo dobrą przyczepnością do podłoża oraz właściwościami antypoślizgowymi. Dodatkowo system Shock Absorber zwiększa amortyzację na twardym podłożu. Trzewiki Primigi to bardzo dobry stosunek jakości do ceny i doskonały wybór dla Maluchów stawiających pierwsze kroki.
Stopy są bardzo silnie unerwione zarówno w zakresie czucia prioproceptywnego (głębokiego), jak i też powierzchownego. A co za tym idzie są również bardzo wrażliwe na różnego rodzaju bodźce z otoczenia. Dla nas osób dorosłych, stopy w oczywisty sposób „służą” do chodzenia, biegania, skakania itp. Jednakże ich bardzo istotna rola nie zaczyna się dopiero w momencie, kiedy Maluch stanie, a potem postawi pierwsze kroki. Maluch zaczyna poznawać swoje stopy znacznie szybciej, już w okolicach 3-4 miesiąca. Stopy są dla niego bardzo istotnym narzędziem do poznawania świata.
Maluch poznaje swoje stopy
Zdjęcie 1 – zachęcamy Malucha do kontaktu ze swoimi stópkami
Mniej więcej od 4 miesiąca życia możecie zaobserwować u Malucha, że podczas swobodnej zabawy na plecach podnosi on swoje nóżki do góry oraz obserwuje własne kolanka i stópki. W tym wieku powinniśmy również bawić się z Maluchem w wysoką pupę i zachęcać go do kontaktu rączek z jego kolanami, a w okolicach 5 miesiąca ze stópkami. W 4 miesiącu prawidłowe wzorce dla zabawy powinny być symetryczne, to znaczy lewa rączka łapiąca za lewą nóżkę, a prawa za prawą. Od 5 miesiąca możemy w zabawie z Maluchem krzyżować kończymy.
Dziecko wkłada stopę do buzi
Pokazując Maluchowi takie sposoby na zabawę możemy być pewni, że zacznie on spontanicznie bawić się w ten sposób samodzielnie, co nie rzadko może zakończyć się próbą wsadzenia stopy do buzi – tak jak na zdjęciu poniżej. Jest to bardzo prawidłowe fizjologicznie, a wręcz pożądane zachowanie.
Zdjęcie 2 – Maluch wkłada stopę do buzi – naturalne i pożądane zachowanie!
Pondto, jeśli zadbamy o to aby rączki Malucha były wysoko w leżeniu na plecach, a także utrzymywały kontakt ze stopami, to znacznie zwiększamy szansę na wejście w wysoki podpór w wieku 6+ miesięcy. Wysoki podpór jest niezbędny do tego aby Maluch rozpoczął inicjację czworaków powyżej 7 miesiąca.
Dziecko puka stopami o podłogę
U Maluchów w wieku około 3-4 miesiąca zaczyna się intensywny kontakt jego stópek z podłożem. Dziecko pociera o podłogę, wykonuje posuwiste ruchy. Od 5 miesiąca możecie zauważyć, że podczas leżenia na plecach odpychają się pupą do góry, odpychają się od rodziców. Jego celem tutaj nie jest przemieszczenie się, lecz kontakt całej stopy z podłożem.W ten sposób obciąża on stopy i przygotowuje je do wstawania, stania i chodzenia w przyszłości. Jest to również dla Malucha trening mięśni brzucha i grzbietu.
Zachowaniem, o które nierzadko pytają nas rodzice czy to na konsultacjach czy to na zajęciach w Klubu Malucha, jest pukanie przez Malucha stopami o podłoże. Jest to jak najbardziej naturalne i fizjologiczne zachowanie. W ten sposób niemowlę przyzwyczaja stopę do bodźców „odnerwiając” ją, to znaczy robiąc ją mniej wrażliwą sensorycznie i dotykowo. Zwróćcie tylko uwagę na to, czy wasz Maluch nie usztywnia i nie pręży nóg przy tym pukaniu.
Niemowlę choruje przez zimne stopy – obalamy mit
Ilu z was regularnie słyszało od swoich mam, ciotek czy babć stwierdzenie typu: „dziecko, ubierz mu te stopy bo się przeziębi” itp. Nic bardziej mylnego! Stopy Malucha w dotyku wydają nam się dużo zimniejsze, gdyż są daleko od serca pompującego krew. Ponadto, stopa niemowlaka jest bardzo silnie ukrwiona, dużo silniej niż osoby dorosłej, posiada dużo drobnych naczynek włosowatych. Te naczynka przy przepływie krwi oddają temperaturę i chłodzą się. To bardzo proste i podstawowe zjawisko ze świata fizyki.
Przez gołe stopy Maluch ma możliwość zabawy i dotyku, sprawdzania różnych faktur podłoża. Ani śpioszki ani skarpetki nie są unerwione i jeśli Maluch przebywa w swobodnej zabawie tylko w nich, to jego doświadczenia sensoryczne mogą być zaburzone.
Krew w organizmie niemowlaka szybciej krąży, dlatego też stopa ma lepsze chłodzenie. I dlatego mamy poczucie, że jest zimna. W rzeczywistości temperatura stopy jest zbliżona do temperatury reszty ciała, czyli 36,6 stopni Celsjusza. Ponadto, Maluchy posiadają naturalną, grubą podściółkę tłuszczową, która stanowi naturalną barierę przed nadmiernym wychładzaniem się stopy.
Infekcji wirusowych wywołujących przeziębienie, katarki, kaszelki itp., nie łapiemy przez zimne stopy tylko przez układ oddechowy!
Stymulacja dotykowa stóp niemowlaka
Już od pierwszych tygodni życia Malucha powinniśmy regularnie dbać o stymulację dotykową jego nóżek, w tym stóp. Mówimy tutaj o:
Zdjęcie 3 – Od pierwszych tygodni życia Maluszka dbamy o doświadczenia sensoryczne jego stópek
– ściskaniu,
– pocieraniu jedna o drugą,
– klaskaniu stópkami o siebie,
Pożądanym przez niemowlę doznaniem jest również kontakt jego stópek z naszymi polikami. Nasze poliki są w dotyku cieplejsze niż stópki Malucha, a zatem będzie to dla niego również ciekawe i nowe doznanie sensoryczne. Zadbajmy też tutaj o dywersyfikację tych bodźców, to znaczy raz gładkie poliki Mamusi a raz szorstkie poliki Tatusia z zarostem. Przypomnimy tylko, iż Tatusiowie, z bardzo szorstkim, kilkudniowym zarostem się tutaj „nie nadają”, będzie to dla Maluszka nieprzyjemne. Mówimy o dłuższym zaroście lub brodzie.
Goła stopa jest fajna
Jak również wspomnieliśmy, Maluch poprzez stopy poznaje i eksploruje świat. Dlatego warto zadbać o to aby te doświadczenia były różne, aby mógł on gołą stopą mieć kontakt z zimniejszą i gładką płytką, z mającą swoją fakturę panelem, z płaskim i szorstkim dywanem, a także z dywanikiem łazienkowym, mającym dłuższe włosie! Mamy naturalnie na myśli Maluchy, które już rozpoczęły czworakowanie, a także tych starszych, które się spionizowały, stoją i stawiają pierwsze kroki.
Maluchom, które czworakują odkrywamy kolanka. Gołe kolano zapewnia dużo lepszy kontakt z podłożem. W śpioszkach czy innym ubranku dziecko się ślizga, co może go zniechęcić do czworakowania. A szkoda, żeby w ten sposób stracił on werwę do tej symetrycznej i rozwojowej metody przemieszczania się.
Zdjęcie 4 – Zadbajmy o gołe kolanka czworakującego Malucha!
Zadbajcie o to aby każdego dnia pobytu w domu, Maluch miał gołą stópkę przez jakiś wycinek czasu swojej swobodnej aktywności. Nie namawiamy was absolutnie do tego aby tak było przez cały dzień. Zacznijcie jednak przyzwyczajać swojego Malucha do gołej stopy i jej kontaktu ze światem od pierwszych tygodni życia. Na początku przez kilka-kilkanaście minut, z czasem wydłużając ten okres wraz z wiekiem niemowlaka.
dr Stanisław Faliszewski
Przeczytaj pozostałe artykuły doktora Faliszewskiego!
W pierwszej części artykułu o obronności sensorycznej u niemowląt mogliście dowiedzieć się między innymi dlaczego Maluch może nie przepadać za leżeniem na plecach, dlaczego chce być noszony tylko przez jednego rodzica, a także czym mogą być spowodowane jego problemy z zasypianiem. W tym tekście przedstawię wam zachowania, o które również często pytają nas rodzice, a które również wpisują się w zespół objawów określany jako „obronność sensoryczna”.
Czego dowiem się czytając ten tekst?
Z tego artykułu dowiesz się:
Czym może być spowodowane nadmierne ślinienie się niemowląt?
Jak napięcie mięśniowe brzuszka wpływa na tzw. „kolkę”?
Dlaczego Twój Maluch chce być nieustannie noszony na rękach?
Ślinię się zbyt mocno
Nadmierne ślinienie się może być objawem wyrzynania się ząbków. Jeśli jednak możemy je wykluczyć, to wzmożone ślinienie może mieć swoje podłoże w zespole objawów powiązanych z nadwrażliwością dotykową dłoni. Obserwujemy wówczas, że Maluch zaciska dłoń w piąstkę i nie otwiera tej dłoni nawet przy podporze. W ten sposób „chroni” on wnętrze dłoni przed kontaktem z różnego rodzaju powierzchnią.
Mówimy o nadwrażliwości dotykowej dłoni wówczas gdy zauważamy u dziecka następujący zbiór objawów:
– nadmierny ślinotok u dziecka,
– otwartą i nieaktywną buzię,
– brak połykania śliny w momencie kontaktu wnętrza dłoni dziecka z powierzchnią drażniącą.
W kontekście zaciskania dłoni w piąstkę mówimy o niemowlakach powyżej 4 miesiąca, gdyż do tego okresu tego rodzaju zachowanie jest ich naturalnym, fizjologicznym odruchem.
Czy to „kolka”?
Słaba kontrola posturalna w obrębie tułowia może towarzyszyć problemom określanym często przez rodziców jako „kolka”. Zbyt niskie napięcie mięśniowe powłok brzusznych nie stanowi wsparcia dla ruchów perystaltycznych jelit, co powoduje wzdęcie brzuszka i płacz dziecka. Jeśli wszystkie znane Ci sposoby na „kolkę” zawodzą, to warto skonsultować się z fizjoterapeutą pediatrycznym, który wykona właściwą ocenę napięcia mięśniowego.
Problemu zbyt niskiego napięcia mięśniowego nie należy lekceważyć, gdyż w dłuższej perspektywie może ono negatywnie wpłynąć na harmonijny rozwój dziecka.
„Chcę ciągle być na rękach”
Niechęci do obciążania nóg można dopatrywać się w nadwrażliwości dotykowej stóp. Zwróćcie uwagę czy wasz Maluch nie podwija paluszków od stóp, nawet gdy czworakuje. Przypatrzcie się jak reaguje na dotyk w tym rejonie. Nadwrażliwość w obrębie stóp może występować u tych Maluchów, które odstawione na podłogę gwałtownie odrywają stopy od podłoża i podciągają je do góry „jak żabka”.
W okresie pionizacji znacznie zmniejsza się pole podparcia naszego ciała. Nadwrażliwe stopy będą negatywnie wpływać na kontrolę ciała w pozycji spionizowanej, a szczególnie na reakcje równoważne.
Zapraszam was do lektury pierwszej części tekstu, w której odpowiem na najczęściej pojawiające się pytania rodziców, związane z kwestiami sensorycznymi u niemowląt. Rozwój układu sensorycznego nabiera dynamiki po 12 miesiącu życia. Jednakże na podstawie moich wieloletnich obserwacji klinicznych, a także praktyki fizjoterapeutycznej, mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, iż w przypadku niemowląt, najmłodszych Maluchów, mamy do czynienia z zespołem objawów, które możemy określić jako „obronność sensoryczna”.
Czego dowiem się czytając ten tekst?
Z tego artykułu dowiesz się:
Dlaczego Twój Maluch może nie przepadać za leżeniem na plecach?
Dlaczego Twój Maluch chce być noszony tylko przez 1 rodzica i „alergicznie” reaguje na bycie noszonym przez innych członków rodziny czy znajomych?
Dlaczego Twój Maluch ma problemy z zasypianiem, wybudza się w nocy, krótko śpi, rozkopuje się i nie szczególnie lubi być przykryte?
Nie przepadam za leżeniem na plecach
Wielokrotnie od rodziców niemowląt słyszeliśmy w Falmedzie pytania związane z tą kwestią. Mówili oni, że „Moje dziecko nie lubi leżeć na plecach, płacze, przewraca się na brzuch, nie daje się przewinąć, jest bardzo niespokojne podczas zabiegów pielęgnacyjnych w tej pozycji. Chce również ciągle być noszone na rękach”.
Maluchy z takim zespołem objawów, mogą w ten sposób prezentować niedojrzałość w zakresie układu przedsionkowego, który to, jest odpowiedzialny za odbiór ruchu ciała w przestrzeni. Zwróćcie uwagę jak często kładziecie dziecko podczas wszystkich czynności pielęgnacyjnych na plecach, czy też wyjścia z domu – za każdym razem Maluch kładziony jest na plecach w foteliku, wózku czy nosidełku. Niedojrzałość układu przedsionkowego może powodować nadwrażliwość na takie pozycje, szczególnie na ruchomym podłożu. Maluch czuje się niekomfortowo i daje nam o tym znać płacząc.
Obcy – nie dotykaj mnie
„Moje dziecko chce być noszone tylko przeze mnie (mamę). Płacze na rękach u innych członków rodziny czy znajomych”.
Twoje dziecko może mieć niską tolerancję w zakresie bodźców dotykowych. Do rodzica, z którym przebywa najczęściej jest przyzwyczajone, zna jego zapach, ton głosu, siłę uścisku – i wówczas jego reakcje są pozytywne i prawidłowe. Problem może się pojawić, kiedy Panowie – Tata, Dziadek, Wujek – mający nawet jednodniowy zarost, owłosienie tors lub przedramię, podnoszą Malucha. Delikatne bodźce dotykowe wywoływane przez owłosienie lub przy wycieraniu buzi, obcinaniu paznokci, obcinaniu włosów, a także wywoływane niektórymi rodzajami materiałów, z których wykonane są ubrania, mogą być bardzo nieprzyjemne dla Twojego Malucha.
Buszujący w nocy
„Moje dziecko ma problemy z zasypianiem, wybudza się w nocy, śpi krótko, rozkopuje się oraz nie lubi być przykryte.”
Nadmierna nocna aktywność ruchowa dziecka, może być przejawem nie tylko niechęci do przykrycia kołderką, lub zbyt wysokiej temperatury, lecz także potrzebą ciągłego poszukiwania bodźców przedsionkowych poprzez aktywność ruchową. Dzieci te zasypiają położone główką w jedną stronę, a budzą się w innej części łóżeczka, rozkopują się, śpią główką w dół a pupą do góry. A podczas zasypiania kołyszą się na boki, często do tego stopnia, że mają wytarte włosy z tyłu głowy. Często są niespokojne i pobudzone ruchowo w ciągu dnia. Inne Maluchy poszukują czucia głębokiego poprzez wciskanie stópek lub główki pomiędzy szczebelki łóżeczka.
W mijającym roku wielokrotnie przy różnych okazjach zadawali nam Państwo pytanie o przyczepki i siodełka rowerowe, w kontekście niemowląt. W tym artykule zaprosiliśmy do współpracy Mały Guliwer z siedzibą w podpoznańskich Plewiskach. W końcu kto będzie miał większą wiedzę na temat aspektów bezpieczeństwa i funkcjonalności osprzętu rowerowego, aniżeli jego sprzedawcy. Ponadto, Falmed jako ośrodek rehabilitacyjny silnie związany z naszym regionem, ceni sobie współpracę z innymi firmami z około-poznańskiego fyrtla, szczególnie tymi, którzy swoją działalność adresują również do rodziców.
Czego dowiesz się czytając ten artykuł?
Poruszmy wszelkie aspekty związane z bezpieczeństwem tej formy transportu, w przypadku najmłodszych dzieci. Z tekstu dowiecie się od nas:
– jakie są fizjoterapeutyczne aspekty korzystania z przyczepek i siodełek rowerowych,
– od jakiego wieku można bezpiecznie sadzać Maluchy w przyczepkach i siodełkach,
– na jakie dodatkowe elementy bezpieczeństwa należy zwrócić uwagę zanim wyruszymy w pierwszą podróż,
Natomiast nasi partnerzy z Małego Guliwera przedstawią swój asortyment i opiszą funkcjonalność poszczególnych rozwiązań oraz zwrócą uwagę, które modele są najkorzystniejsze biorąc pod uwagę wiek niemowlaka, a także rodzaje wycieczek rowerowych.
W jakim wieku można wozić dziecko na przyczepce
W tym temacie podzielę się z Państwem pewną dygresją. Będąc w Holandii zauważyłem mamę, która wiozła na przednim leżącym foteliku Malucha. Zapytałem ją „w jakim wieku jest ten Maluch?”. Na co otrzymałem odpowiedź, że ma 8,5 tygodnia, czyli niecałe 3 miesiące. Holendrzy są bardzo odważni. Biorąc pod uwagę, że rowery to nieodłączny element ich kultury, można by żartobliwie stwierdzić, że rodzą się już z rowerem między nogami.
Sprawdź normy podane przez producenta
Przechodząc do meritum, to najwięcej zależy od informacji, które przekazuje nam producent urządzenia. Producentów przyczepek (o czym z pewnością więcej napiszą nasi partnerzy z Małego Guliwera) wiążą wszelkiego rodzaju normy bezpieczeństwa. Bardzo często podają oni średnią wiekową dla tych Maluchów, które dobrze i stabilnie siedzą.
Kiedy dziecko bezpiecznie siedzi
W normie rozwojowej, Maluch siada stabilnie i pewnie w okolicy 7-8 miesiąca. Producenci przyczepek z reguły podają, że bezpieczny przewóz jest w okolicach 12 miesiąca życia. Jednak z fizjoterapeutycznego punktu widzenia, bezpiecznie możemy podróżować z naszymi najmłodszymi w wieku 9 miesięcy. Młodsze dzieci możemy wozić pod warunkiem, iż przyczepka posiada w środku „hamakowe siedzisko”, w którym Maluch jest ułożony symetrycznie i zabezpieczony pasami.
Nasi partnerzy z Małego Guliwera zwracają uwagę na fakt, iż osobną kategorią są wózki sportowe, w których to przewożenie niemowląt możemy rozpocząć już w pierwszym miesiącu ich życia, ale TYLKO POD WARUNKIEM, iż niemowlę będzie w specjalnie przeznaczonym do tego hamaczku (zdjęcie 1 poniżej). I dotyczy TO TYLKO I WYŁĄCZNIE wersji spacerowej. W takim ułożeniu najmłodsze Maluchy powinny być też przewożone NIE DŁUŻEJ niż godzinę – półtorej w jednym ciągu.
ABC Fizjo-bezpieczeństwa na przyczepce i siodełku
Dla zachowania bezpieczeństwa, a także mając na uwadze prawidłowy, harmonijny rozwój Maluchów, chciałbym zwrócić waszą uwagę na kilka, bardzo istotnych elementów:
– Na początku, aby oswoić dziecko z nową sytuacją, zalecam wycieczki na krótszych odcinkach, a także po równych, niewyboistych trasach.
– Jak ognia unikamy odcinków, na których mogą pojawić się dziury. Chwila nieuwagi ze śpiącym w przyczepce Maluchem i nieszczęście gotowe.
– Istotna jest prędkość jazdy – niech ona będzie wyważona, a zmiany kierunku wykonywane w możliwie jak najwolniejszym tempie.
– Odblaski z tyłu oraz przodu przyczepki – niezależnie od tego czy będziemy jeździć za dnia czy też po zmierzchu.
– Najmłodsze i niesiedzące Maluchy przewozimy tylko w dedykowanym hamaczku.
– Bezwzględnie zapinamy pasy bezpieczeństwa! Mogą dzieci się buntować, może im się to nie podobać, ale w foteliku samochodowym chyba też nie ulegacie ich presji i zapinacie pasy? W przypadku korzystania z przyczepek i fotelików rowerowych trzymamy się tej zasady.
Dlaczego warto zakupić przyczepkę rowerową
Przyczepki rowerowe a raczej wielofunkcyjne wózki sportowe stają się z roku na rok coraz bardziej popularne wśród rodziców małych dzieci. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że mając jeden wózek możemy uprawiać kilka form aktywności. Po drugie, wózek sportowy –& przyczepka daje nam możliwość wykorzystania przez cały rok.
Wielofunkcyjność przyczepki rowerowej
Przyczepkę można podpiąć pod rower i pojechać z dzieckiem na wyprawę rowerową (zdjęcie 2).
Po dołożeniu koła biegowego można z nią biegać (zdjęcie 3).
Lub przemienić kółka spacerowe i wtedy mamy wózek spacerowy (zdjęcie 4).
Można także dokupić zestaw narciarski wraz z uprzężą do przyczepki i uprawiać zimą narciarstwo biegowe z przyczepką, lub też wykorzystać wózek na płozach jako sanki (zdjęcie 5). Uprząż przyda nam się także do uprawiania trekkingu z przyczepką na kołach.
Przyczepka rowerowa jako wózek spacerowy
Przyczepki rowerowe występują w wersji pojedynczej lub podwójnej, co sprawia, że coraz częściej rodzice kupują je dla dzieci przy nawet sporej różnicy wieku (np. 4 lata i niemowlak) i wykorzystują jako wózek spacerowy. Nawet rodzice, którzy początkowo chcieli wykorzystywać tylko funkcję przyczepki rowerowej, bardzo często rezygnują z wcześniej posiadanych spacerówek i używają tylko jednego wózka-przyczepki (zdjęcie 6 poniżej). Często zdarza się także, że mając jedno dziecko, rodzice wybierają przyczepkę dwuosobową, czyli rozwiązanie bardziej rozwojowe na przyszłość, w razie kolejnego potomstwa.
W jakim wieku można wozić dziecko w przyczepce
Przyczepki rowerowe przeznaczone są dla dzieci do około 6 roku życia (wzrostu ok 117 cm). Posłużą więc dłużej niż standardowy wózek spacerowy czy biegowy, z którego dziecko zwykle wyrasta ok 3-4 roku życia. Maksymalne obciążenie w przyczepce 1 osobowej wynosi z reguły ok 32-35kg, natomiast w przyczepce 2 osobowej z reguły ok 42-45kg. Prędzej więc dziecko wyrośnie nam z przyczepki, niż będzie za ciężkie.
Aby móc przewozić dziecko w przyczepce rowerowej ciągniętej za rowerem, zaleca się aby dziecko miało skończone sześć miesięcy i powinno być w stanie siedzieć samodzielnie. A więc jak wspomniał powyżej doktor Faliszewski, właściwym wiekiem będzie ok 8-9 miesięcy. Na początek przejażdżek z maluszkiem warto wybrać utwardzone ścieżki rowerowe. Amortyzacja w przyczepce oraz hamaczek dodatkowo wspomagają płynną jazdę i minimalizują wstrząsy. W instrukcji przyczepki (np. Thule) jest też zapis, że „dziecko musi być na tyle duże, by nosić kask i samodzielnie siedzieć wyprostowane podczas jazdy. Jeśli dziecko jest młodsze niż roczne, należy skonsultować się z pediatrą.”
Hamaczki rowerowe dla małych dzieci
Wspomniane już w pierwszej części artykułu hamaczki sprzedawane są zawsze jako akcesorium do przyczepki. Z reguły większość producentów (jak Thule, Croozer, czy Nordic Cab) ma w ofercie hamaczek dostosowany do danej przyczepki. Część producentów korzysta jednak z uniwersalnych rozwiązań (np. hamaczki marki Weber pasują do większości dostępnych na rynku przyczepek np. Qeridoo czy Burley). Hamaczki do przyczepek są sztywne (z reguły na styropianowej podkładce np. Weber) lub miękkie (Thule, Croozer).
Dla małych dzieci, które już wyrosły z hamaczka, ale nadal są małe, polecamy użycie specjalnej wkładki-podparcia dla małych dzieci (zdjęcie 7 poniżej). Podparcie dedykowane jest dla dzieci od 10. do 18. miesiąca życia. Dzięki temu rozwiązaniu główka dziecka jest usztywniona, co zwiększa komfort oraz bezpieczeństwo w czasie jazdy. Zagłówek podpiera kark dziecka, a podpora tułowia wspiera kręgosłup, którego mięśnie nie są jeszcze wystarczająco silne. Podparcie posiada regulację wysokości, dzięki czemu rośnie ono razem z dzieckiem. Podparcie stosujemy wtedy, gdy dziecko potrafi już stabilnie, samodzielnie siedzieć.
Czy używać kask dla dziecka w przyczepce rowerowej
Odnośnie używania kasków rowerowych w przyczepce, nie ma u nas takiego obowiązku. Co więcej, przyczepki renomowanych producentów, jak Thule, Croozer czy Qeridoo przed wypuszczeniem na rynek przechodzą gruntowne testy, aby były bezpieczne dla małych pasażerów. Rama przyczepki stanowi swoistą „klatkę bezpieczeństwa” dla małego pasażera, ma za zadanie chronić dziecko przy ewentualnym zderzeniu. Dlatego przewożąc dziecko w przyczepce, nie musi mieć ono kasku rowerowego (co bezwzględnie powinno posiadać jeśli jest np. przewożone w foteliku rowerowym). Wielu producentów przyczepek (np. Thule czy Croozer) mają także rozwiązania zapobiegające przewróceniu się przyczepki, w sytuacji kiedy rodzic przewróci się na rowerze.
Z całą pewnością natomiast, kask jest obowiązkowym elementem bezpieczeństwa w przypadku korzystania z siodełek rowerowych. Przy wożeniu Maluchów w przyczepce, jak wyżej wspomniałam, nie jest to element obowiązkowy. Jednakże jeśli chcecie się czuć szczególnie bezpiecznie to nie ma przeciwskazań do tego, aby ten kask dziecku założyć.
Czy przyczepka rowerowa musi mieć amortyzację
Bardzo często rodzice zadają nam to pytanie. Przyczepki rowerowe z dobrą amortyzacją są z reguły droższe od modeli bez amortyzacji.
Kiedy amortyzacja nam się przydaje? Jeśli zamierzamy korzystać z wózka sportowego głównie w funkcji przyczepki rowerowej i głównie będziemy się poruszać po nieutwardzonych ścieżkach, czy duktach leśnych, wtedy zdecydowanie warto wybrać przyczepkę z dobrą amortyzacją (np. Thule Chariot Cross, Croozer Kid Plus czy Qeridoo Kidgoo).
Jeśli natomiast zamierzamy używać przyczepki głównie w funkcji wózka spacerowego czy biegowego i będziemy się poruszać głównie po utwardzonych ścieżkach, czy chodnikach, wtedy możemy wybrać wózek bez amortyzacji, gdyż do takich celów doskonale spełni swoje zadanie, np. Croozer Kid (zdjęcie 8 poniżej).
Dodatkowe akcesoria rowerowe do przyczepki dla dzieci
W jakie akcesoria warto zaopatrzyć naszą przyczepkę?
Zestaw biegowy
Na pewno polecamy dokupić zestaw biegowy do przyczepki z dużym przednim pompowanym kołem. W przyczepkach Croozer Kid/Kid Plus jak i Qeridoo Kidgoo (zdjęcie 9 poniżej) zestaw biegowy jest w komplecie z zestawem do roweru oraz zestawem spacerowym. W przypadku innych producentów np. przyczepek Thule, zestaw biegowy należy dokupić osobno. Zestaw biegowy przyda nam się nie tylko, jak sama nazwa wskazuje, do biegania, ale także idealnie sprawdzi się do poruszania się po śniegu, dukcie leśnym, piaszczystej plaży, czy kamienistym szlaku górskim.
Osłony przed warunkami atmosferycznymi
Z pozostałych akcesoriów, większość przyczepek ma z reguły w komplecie: moskitierę, osłonę przeciwsłoneczną a także osłonę przeciwdeszczową. Warto zwrócić uwagę na przestrzeń bagażową w przyczepce, gdyż duży bagażnik bardzo się przydaje nie tylko na długie wyprawy rowerowe, ale także na większe zakupy czy niezbędny ekwipunek podczas letnich wypraw.
Jak wybrać przyczepkę rowerową
Wybierając przyczepkę warto zwrócić także uwagę na jej wymiary po złożeniu, tak aby zmieściła się ona do naszego bagażnika w aucie.
Jeśli szukamy idealnej przyczepki dla siebie, mamy często niełatwy orzech do zgryzienia. Wybór przyczepek na rynku jest dość duży, tak samo jak rozpiętość cenowa. Jeśli nie mamy pewności czy dany sprzęt będzie dla nas dobry, możemy przed zakupem skorzystać z opcji wypożyczania przyczepki rowerowej – od Małego Guliwera.
Z reguły w wypożyczalni przyczepek w jednym miejscu możemy znaleźć przyczepki wielu różnych producentów. Przed zakupem warto udać się do takiej wypożyczalni, przymierzyć dziecko i przetestować przyczepkę, aby przekonać się czy będzie ona dla nas dobrym rozwiązaniem. Na miejscu możemy także uzyskać fachową poradę dotyczącą wyboru optymalnego rozwiązania dla naszej rodziny.